• Wpisów:1921
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 22:54
  • Licznik odwiedzin:61 363 / 2064 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nadszedl zmrok, wyszlam na ring Ja kontra depresja. Oklada mnie po kazdej czesci psychiki a ja bronie sie fajkami i alkoholem. Pije znowu pije sama do lustra. Kolejny nalog ale mniejsza o to. Upijam sie do nieprzytomnosci gdyz lubie ten blogi stan kiedy wszystko mam w dupie. Kiedy nic nie istnieje i nie dociera do mnie, kiedy wylaczam myslenie to tak jakbym na chwile umarla. Nie ma mnie! Ale to mija i przychodzi kac, czyli podly wrog. Meczace jest wszystko, i takie mdle. Nie chce sie zyc, wstac czy wogole cokolwiek zrobic. Skacze tak dzien po dniu, zapisujac rozdzialy. Ksiegi wspomnien ktore wciaz otwieram tylko utrudniaja pojscie na przod. Nie umiem zapomniec tego co bylo, zaakceptowac tego co jest i myslec co bedzie dalej. Stoje w martwym punkcie i katuje sie tym wszystkim. To jest jak bumerang predzej czy pozniej zawsze wraca. Uwieziona w tej ciasnej klatce nie umiem rozprostowac skrzydel i dusze sie w tym absurdzie. Lzy wypalaj policzki, rece nie maja miejsca na kolejne blizny a psychika umiera, kazdego dnia jakas czastka jej staje sie martwa. To co dzieje sie we mnie jest nie do opisania. Moze kiedys bede wstanie wykrzyczec temu podlemu swiatu jak jest naprawde, tym wszystkim ludziom pokazac jak wyglada moj swiat ale to kiedys dzis musze sie napic..
 

 
Kolejny zawod i okropny zal do siebie ze pozowlilam sobie na to by komus zaufac. To zludne i niedorzeczne by komus oddawac jakas czastke siebie a potem nie umiec pozbierac sie do kupy. Trudno zyc solo jeszcze trudniej w duecie.. co za zalosny swiat. Chyba trace nadzieje we wszystko co mnie otacza. Chce zniknac, byc niewidzialna by nikt nie mogl mnie dotknac, zauwazyc, skrzywdzic byc gdzies z boku i przygladac sie jak to wszystko biegnie w jakims kierunku. Tak bardzo chcialabym oddalic sie od tego chaosu i zaznac spokoju ducha, nie myslec, nie czuc byc bez serca. Bycie wrazliwym jest okropne gdyz najmniejsza drobnostka potrafi doprowadzic do wybuchu emocji. Znieczulica ludzka daje mi sie coraz bardziej we znaki juz nie umiem rozmawiac z ludzmi mam wrazenie ze mowia w innym jezyku ktorego nie umiem zrozumiec i zaakceptowac. Ile jeszcze bede w stanie udawac, ludzic sie ze zycie ma sens, ze wszystko ma sens!? To mnie prowadzi do nikad. Czuje sie jakbym stala na krawedzi w ktora strone spadne ciagle to rozwazam.. Nic innego na dzis mi nie zostalo jak polozyc sie i czekac na kolejny nieistotny dzien..
 

 
Brak mi wszystkiego, codziennosc staje sie mdla i nijaka.. Nie mam po co budzic sie rano, nocami tez juz nie spie bo wtedy duzo mysle i po cichu wymykam sie z domu tylko po to by pobyc sama. Do kogo zwrocicsie o pomoc skoro nie chce martwic rodzicow, rodzenstwo i tak mnie nie zrozumie a przyjaciele.. ich juz nie ma bo w rzeczywistosci to fikcja! Nie wiem jak dalej funkcjonowac raz czuje sie tak fatalnie ze nie mam ochoty rozmawiac, chce zniknac wtedy mysle o smierci i z trudnoscia zakrywam to maska pt.Jest dobrze.. A czasem potrafie byc taka jak dawniej czyli usmiechnieta, zadowolona. Niestety ten drugi stan nadchodzi rzadko.. Coraz czesciej mysle o tym jakby to bylo gdyby mnie nie bylo.. Boze pomoz bo juz nie daje rady..
 

 
Nie bylo mnie tu dluzszy czas bo nawet nie mialam sil by robic cokolwiek.. Melancholia nie odpuszcza wrecz przeciwnie zaprzyjaznilam sie z nia bo tak naprawde to jedyne co mi pozostalo.. Wszyscy nagle znikneli a moze to ja? Sama juz nie wiem jak tutaj naprawde jest.. Jest okrutnie, jedna wielka pustka nawet moj zasob slownictwa spadl do minimum. Znikam ciagle znikam jest mnie jakby mniej, utknelam w martwym punkcie i nie bardzo wiem w ktora strone mam ruszyc bo odnalezc swoj wymarzony eden. Ostatnio poznymi wieczorami zaczelam wychodzic na dlugie spacery. Wtedy czuje sie bezbieczna aczkolwiek o tej porze miasto jest jakby martwe, cisza spokoj tylko co jakis czas zdarza mi sie napotykac ludzi. Ich twarze wydaja mi sie przestraszone, szybkie kroki i ich mysl jak najszybciej trafic do domu wyglada to tak jakby bali sie tego mroku i ciszy. Ja mam zupelnie inaczej wtedy swiat jest dla mnie, ksiezyc tez swieci tylko dla mnie nikt nie patrzy nikt nie ocenia nikt nic nie mowi. To tylko wtedy moge wyjsc z domu tylko wtedy czuje sie na silach i nawet ta przekleta depresja mi nie ciazy. Tak jestem dziwna , chora ale inaczej nie potrafie funkcjonowac.! Niestety noc konczy sie szybko wiec i ja w szybszym tempie wracam do domu by na chwile sie przespac , nabrac sil na starcie z ludzmi. W dzien jest tloczno i mnie to przytlacza . Nienawidze tego choc w sumie czasem mijajac ludzi czuje inspiracje. Ich sposob bycia , wyraz twarzy , stroj. Mijam ich wielu i kazdy ma swoja historie czasem przygladam sie im i mysle co czuja , czy oni tez odczuwaja ta pieprzona pustke!? Chyba jestem przekleta nie mam tak naprawde nic oprocz smutku .. Ale znalazlam swietne przyslowie..
 

 
Kolejny wieczór tylko ja i moje przeklęte myśli. Odwracam swój pusty i mętny wzrok od ludzi skupiam uwagę tylko na swoje cierpienie. Cała ja dyskretna, cicha i zamknięta w sobie. Zamykam się na chwilę w swojej przestrzeni. Takie chwile melancholi chyba mnie uspokajają. Odrywam się myślami jestem już gdzie indziej. Chyba się gubię a cały świat marazmu i tej pieprzonej samotności wbija swe szpony w me poranione ciało i zniszczoną psychikę. Boli to coraz mocniej ale milcze przysłowiowe "morda w kubeł" i walczę z tym sama . Nikomu nie mówię o tym co we mnie jest. Zbyt trudne jest złapanie takiego kontaktu z tak nic nie pojmującym towarzystwem. A więc na polu bitwy jestem sama . Tylko ja i mój odwieczny wróg depresja! Jeszcze się bronię, jeszcze wytrzymuję jej uderzenia.! Ale jak dlugo jeszcze dam radę?? Tego i ja stwierdzić nie umiem. Wiem tylko jedno jestem już na krańcu wytrzymałości. Odliczam tylko czas kiedy nastąpi samozagłada.. Jeszcze trochę i obawiam się że będę musiała poddać się i odejść jedynie mówiąc ŻEGNAJ ŻYCIE WITAM CIĘ ŚMIERĆ!!
  • awatar Kinga_i: [6] Zaufajcie mi, warto walczyć o siebie!-I niech nikt Wam nie wmówi, że się nie da, bo się da. :) Nawet jeżeli sytuacja jest bardzo trudna- nigdy nie dostajemy w życiu rzeczy takich, które by były dla nas za trudne i którym nie moglibyśmy stawić czoła, wierzcie. Nie poddawaj się. Szkoda by było, gdybyś się poddał/poddała, czytelniku (bądź czytelniczko) tego komentarza :) Nie poddawaj się. Pozdrawiam ciepło! :) Kinga
  • awatar Kinga_i: [5] 116 123 (Kryzysowy Telefon Zaufania, codziennie od 14 do 22, tutaj więcej: http://www.psychologia.edu.pl/kryzysy-osobiste/telefon-kryzysowy-116123.html), 22 425 98 48 (pierwsza pomoc psychologiczna), 116 111 (telefon zaufania dla młodzieży, można też tam pisać na stronie www.116111.pl), 800 112 800 (telefon dla matek w trudnej sytuacji i dla kobiet w ciąży) oraz 801 120 002 („Niebieska linia” dla ofiar przemocy w rodzinie, więcej informacji: www.niebieskalinia.info/index.php/oferta/29-oferta). Tutaj spis różnych ogólnopolskich telefonów zaufania: http://www.bialystok.uw.gov.pl/Adresy+i+linki/Telefony+zaufania.htm Jako osoba wierząca mogę Wam również doradzić modlitwę, szczerą modlitwę, która może będzie wymagać cierpliwości, ale pomoże. Nie ma rzeczy nie do pokonania. Też miałam kiedyś duży dla mnie problem, o którym pozwólcie, że nie będę opowiadać. Ale wiecie co, te trudności czynią nas silniejszymi w życiu. I to my mamy je pokonywać, a nie one nas!
  • awatar Kinga_i: [4]Po takim powrocie ze smutku, mam w sobie energię, chcę spotykać się z ludźmi, doceniam dzień, po prostu go doceniam, wychodzę na spacery i cieszę się z dnia. A kiedyś niezbyt lubiłam wychodzić z domu. I tutaj rada: jeżeli czujecie, że chcecie porozmawiać, porozmawiajcie z rodzicami, rodziną, psychologiem, pedagogiem szkolnym albo zwróćcie się do telefonów zaufania- tam są ludzie, którzy działają po to, by Wam pomóc, nie wstydźcie się dzwonić, jeżeli czujecie, że potrzebujecie. (numery w następnym komentarzu)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
  • awatar Pozytywna32: Troszkę przykre, ale czasem prawdziwe. Zapraszam do mnie. Może coś skomentujesz ? Jeśli ci się spodoba śmiało obserwuj :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›